Dr Maciej Klósak

Wyprawa Stefana Szolc-Rogozińskiego do Kamerunu, a polskie marzenia o koloniach.

Czas zabrać się na serio za odkurzenie postaci Stefana Szolc-Rogozińskiego. Bo warto. Bo nie tylko w Kaliszu, gdzie się urodził i wychował, ale w całej Polsce, niewielu zna historię największego polskiego odkrywcy Afryki w XIX w.

Rogoziński marzył o polskiej osadzie w Afryce i chciał podkreślić podmiotowość naszego kraju na arenie międzynarodowej. Marzenie było tyleż śmiałe, co niewykonalne z racji realiów XIX-wiecznej geopolityki. Jego pomysł wyprawy do Kamerunu poruszył jednak polską opinię publiczną, a w publicznej dyskusji udział brali chociażby Henryk Sienkiewicz oraz Bolesław Prus, którzy gorąco popierali ekspedycję Szolc-Rogozińskiego.

Stefan urodził się 14 kwietnia 1861 r. w Kaliszu przy ul. Niecałej, był najstarszym z czterech synów Niemca Ludwika Scholtza, właściciela fabryki tekstyliów oraz Malwiny z Rogozińskich, córki warszawskiego adwokata. Matka była Polką i polskie tradycje mocno ugruntowała w swoich dzieciach. Rogoziński po dojściu do pełnoletności spolonizował pisownię swego nazwiska na Szolc, a potem dopisał do niego panieńskie nazwisko matki.

Maciej Klósak: - Wyruszyliśmy szlakiem Rogozińskiego do Afryki… Rogoziński to w Polsce dziewiętnastowiecznej najważniejsza postać związana z Afryką. Połowa moich studentów z kaliskiego PWSZ wie, że w ogóle był ktoś taki jak Rogoziński. To jest rzeczywiście bardzo mało. A warto zwrócić uwagę, że on miał zaledwie 21 lat, gdy dotarł do Kamerunu, że był już wtedy oficerem armii rosyjskiej, był Rosjaninem, bo mieszkał w Kaliszu pod rosyjskim zaborem. I że był prawdziwym patriotą. Stopień skomplikowania jego wyprawy wynikał właśnie z tego, że uparł się, że ona ma być polska, pod polską flagą. Nie mógł zatem otrzymać pomocy ani ze strony Niemców, ani ze strony Rosjan. Towarzystwa podróżnicze czy miłośników Afryki w Paryżu i Neapolu, do których należał, nie mogły mu z tych samych względów pomóc. Polityka blokowała tego typu działania, więc musiał działać na własną rękę i to, co wydawało się prawie niemożliwe, jemu się udało. To jest wspaniały przykład młodego Polaka, który rzeczywiście przerósł swoją epokę i dlatego warto go pokazywać. Myślę, że taką naturalną konsekwencją naszych działań będzie to, że w końcu o Rogozińskim zacznie się rozmawiać właśnie w kontekście tego, że to była naprawdę wielka osobowość, taka, którą młodzi ludzie mogliby się inspirować… (…) Nasza wyprawa dotarła do Afryki – do wielu miejsc, obecnie bardzo niebezpiecznych, związanych z Rogozińskim.


Statek Łucja-Małgorzata, na którym Stefan Szolc-Rogoziński wyruszył do Afryki


Stefan Szolc-Rogoziński


Kameruńczycy XIX w.


Dr Maciej Klósak

Copyright by CIVILIZATION AND MEDIA ART FESTIVAL MEDIATRAVEL